Temat: Rząd PiS

  • 300 plus w nowej odsłonie. "Większa pewność co do odwiedzenia jego ciągłego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. Będzie inna propozycja
  • Cztery śmigłowce za ponad 1, 6 miliarda. "Wzmocnią znacząco nasze siły zbrojne"
  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan na równoczesne miliardy
  • Zmiany w PIT, ale z warunkami

Im więcej pieniędzy rząd przeznaczy na drogi, tym lepiej - uważają eksperci, którzy odnieśli się do zapowiedzi premiera o napisaniu funduszu naprawy oraz wybudowania dróg gminnych i powiatowych w wysokości co najmniej pięć miliardów złotych. Zwracają jednakże uwagę, że na kwestię finansowania funduszu i przypominają, że wcześniejszy pomysł wprowadzenia opłaty doliczanej do koszty paliwa spotkał się wraz z dużym sprzeciwem społecznym.

Premier Mateusz Morawiecki po sobotę podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy zapowiedział utworzenie funduszu naprawy oraz budowy szos gminnych i dróg powiatowych.

- Utworzymy szczególny fundusz tej jesieni, kasa co najmniej na pięć mld zł, który w najbliższe 18 miesięcy zostanie wielkim zastrzykiem finansowym dla naprawy i budowy tras gminnych i dróg powiatowych - zapowiedział szef rządu.

Nie pierwszy raz

Zdaniem głównego ekonomisty PKO BP Piotra Bujaka tego typu inwestycje pomagają "zwiększać ruchliwość i aktywność zawodową Polaków, przyczyniając się do zmniejszenia regionalnych różnic w wzrostu gospodarczym".

Droższe tankowanie. Ceny paliw najwyższe od ponad roku

- Lepsza jakość lokalnej infrastruktury transportowej pozwoli wykorzystać możliwości wielu regionów, które pozostawały dotychczas poza głównym rozwojem polskiej gospodarki - dodał.

Eksperci zwracają aczkolwiek uwagę na kwestię finansowania funduszu.

Pomysł taryfy drogowej

Wiceprezes Zespołu Konsultantów Gospodarczych TOR Adrian Furgalski zauważył, że była obecnie próba uzyskania pieniędzy dzięki drogi samorządowe poprzez wprowadzenie opłaty drogowej. Posłowie złożyli w Sejmie projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych.

Przypomnijmy, że Kasa zapomogowa Dróg Samorządowych miał zastąpić Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych, czyli tzw. "schetynówek". Program "schetynówek" to dofinansowanie dróg lokalnych z darowizny celowych budżetu, ustanowione w 2008 roku przez ówczesnego szefa resortu spraw wewnętrznych Grzegorza Schetynę. W sytuacji stworzenia funduszu dróg miejscowych, program miał działać wyłącznie do oporu 2017 roku.

Potrzeba 100 mld zł

Furgalski zwrócił uwagę, że problem dróg lokalnych narasta, bowiem część samorządów wydaje się tak biedna, że nie zaakceptować stać ich nawet na coroczne badanie stanu technicznego dróg. - Przyjmuje się że potrzeba 100 milionów złotych, by wyremontować wszystkie drogi samorządowe - dodał. Przypomniał, że te miły stanowią 95 procent wszystkich w Polsce.

"Wyższa konieczność" uratuje kierowców przed karą. Sejm za zmianą regulacji

Ocenił, że im więcej rząd przeznaczy dzięki drogi tym lepiej. - Dobrze, żeby to posiadało charakter trwały. Żeby wówczas nie było uznaniowe, ponieważ ten mechanizm musi podziałać kilkadziesiąt lat żeby drogi samorządowe doprowadzić do porządku - zaznaczył.

Finansowanie tego funduszu zastanawia też głównego analityka Xelion Piotr Kuczyński. - Pytanie, po jaki sposób będzie zasilany ten fundusz, bo jeśli to ma być wraz z jakiejś opłaty drogowej, która wejdzie w cenę powietrza, to zachwyceni rodacy nie zaakceptować będą. A jeżeli wówczas idzie z budżetu a mianowicie to cóż, jeżeli finanse jest zamożny - to bardzo dobrze - ocenił.

Zaznaczył, że "to jest kwestia dowiedzenia się od pana premiera, skąd mają pójść pieniądze w ten fundusz - bądź z normalnych naszych datków, czy z dodatkowych".