Będą dwie stawki podatku handlowego

Podatek komercyjny wychodzi z gabinetów. Pozostaną dwie stawki

Nowa wersja projektu ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej będzie omawiana na posiedzeniu stałego komitetu RM najwcześniej w przyszłym tygodniu - poinformował w czwartek wiceminister finansów Wiesław Janczyk. Dodał, że resort zdecydował się ostatecznie, by projekt zawierał dwie stawki podatku - 0, 8 proc. i 1, 4 proc.

Przyjęcie tej wersji określa, że niższy podatek są płacić handlowcy, których miesięczny przychód przekracza 17 mln zł, a stawkę jednej, 4 proc. ci, których miesięczny przychód przekracza 170 mln zł.

Burzliwa historia

Szałamacha o datku handlowym: decyzje w najbliższych dniach

Historia przygotowywania datku od sprzedaży detalicznej (tzw. podatku od marketów) wydaje się być długa i burzliwa. Daninę od hipermarketów PiS zapowiadało w kampanii wyborczej. Posiadała dotyczyć przede wszystkim zagranicznych sieci handlowych.

Pierwszą wersję podatku MF przedstawiło 2 lutego br. Zakładała ona, że podatek miał mieć dwie zasadnicze zapłaty. Stawka 0, 7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1, 3 proc. miała okazać się płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w poniższym miesiącu. Inne zapłaty podatku od sprzedaży posiadały obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1-wszą, 3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1, 9 proc. (powyżej tegoż progu). Kwota wolna od podatku miałaby wynosić 1, 5 mln zł miesięcznie (18 mln rocznie).

Protesty handlowców

Propozycje te wzbudziły jednak protesty wielu zainteresowanych środowisk, przede wszystkim handlowców. Podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego 18 lutego br. minister finansów Paweł Szałamacha przyznawał, że wersja projektu z 2 lutego wydaje się w trakcie przepracowywania, wydaje się bowiem szereg kwestii, które MF musi uwzględniać, np. to, że Komisja Europejska zdecydowanie negatywnie wypowiada się o stawce progresywnej. Gadał też, że wiele głosów wypowiedziało się za podwyższeniem kwoty wolnej powyżej 18 mln rocznie, co uznał za "zrozumiałe". Dodał też, że należy "zważyć" argumenty o zniesieniu oddzielnej zapłaty weekendowej.

Resort finansów znów zmienia wyobrażenie. Nowy podatek nie na rzecz sklepów internetowych

13 kwietnia br., podczas posiedzenia kierowanego przez Abramowicza zespołu parlamentarnego, szef Komitetu Stałego Wskazówki Ministrów Henryk Kowalczyk i wiceminister Janczyk przedstawili oryginalne założenia projektu. Zawierały ów kredyty trzy progresywne stawki podatku: 0, 4 proc. od miesięcznego przychodu między 1, 5 mln i 17 mln zł, 0, 12 proc. od przychodu pośród 17 mln i 170 mln zł, 1, 4 proc. od przychodu miesięcznego ponad 170 mln złotych. Kwota wolna miała wynosić 1, 5 mln zł miesięcznie (18 mln zł rocznie). Nie było już, oprotestowanej przez handlowców, oddzielnej stawki weekendowej i opodatkowania sieci franczyzowych.

Minister Kowalczyk na zakończenie posiedzenia zespołu przyznał jednak, że w ostatecznej wersji planu znajdzie się najprawdopodobniej 1-a, liniowa stawka 0, dziewięć proc. przy kwocie pustej 17 mln zł co miesiąc (204 mln zł rocznie), bo za taką alternatywą wypowiedziała się większość parcypantów spotkania. Dwa dni później w rozmowie z PAP wiceminister Janczyk zaznaczył aczkolwiek, że kwestia ta jeszcze nie jest rozstrzygnięta.

Mniej do budżetu

Wprowadzenie podatku od sprzedaży detalicznej miało w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Miało to być jedno ze źródeł finansowania programu 500 plus. Dzisiaj uzyskanie tej kwoty wydaje się już nierealne, niedawno minister Kowalczyk mówił o miliardzie złotych, jeśli ustawa weszłaby w życie od 1 lipca.