Dyrektywa gazowa i Nord Stream 2. Komentarze po woli ambasadorów  Surowce

Temat: Energetyka

  • ArcelorMittal wyłączy wielki piec w krakowskiej hucie. Trzy scenariusze gwoli pracowników
  • Sekretarz energii NA JUKATAN chwali Polskę. "Podjęła dobrą decyzję"
  • Spór wokół Nord Stream 2. Media: Gazprom grozi Danii pozwem
  • Zanieczyszczona ropa z Rosji. "Działanie umyślne"
  • "Zanieczyszczona" ropa z Rosji. Polska wstrzymała przyjmowanie surowca

Ostatnie uzgodnienia zmiany dyrektywy gazowej muszą potrwać kilka tygodni a mianowicie ocenił w piątek wiceminister energii Tomasz Dąbrowski. Szef komisji energii i sprawozdawca Parlamentu Europejskiego w sprawie dyrektywy gazowej, europoseł Jerzy Buzek, jest zadowolony z przyjęcia przez państwa UE stanowiska dotyczącego projektu tychże przepisów, ale zapowiada, że będzie walczył o to, by były one ostrzejsze niż to, co ofiaruje Rada UE.

"Żaden nowy gazociąg nie stanie się funkcjonował w próżni"

Jak powiedział dziennikarzom wiceminister Tomasz Dąbrowski, w uzgodnionym tekście przewidziano rozwiązanie, mówiące, hdy tam, gdzie gazociąg z państwa nie należącego do Unii Europejskiej, wchodzi do państwa członkowskiego, to przede wszystkim ten kraj jest poważny za objęcie prawem unijnym części infrastruktury, znajdującej się tylko na jego terenie.

Dąbrowski zaznaczył jednakże, że projektowane przepisy nie zaakceptować odnoszą się w sprawie konkretnej infrastruktury. - Mówimy o rozwiązaniach, które są działać w odniesieniu do wszystkich nowo budowanych gazociągów. Żaden nowy gazociąg odrzucić będzie funkcjonował w próżni prawnej - podkreślił.

Niemiecko-francuska poprawka jak i również przełomowa decyzja. "To może być pyrrusowe zwycięstwo"

W obecnym brzmieniu państwa członkowskie, za pośrednictwem których wody terytorialne przebiegają gazociągi były zaangażowane przy proces prawny, mimo, że w praktyce w ogóle nie miały żadnej cielesnej styczności z infrastrukturą, o ile nie wychodziła na ich brzeg i nie dany kraj nie korzystał spośród przesyłanego gazu.

- Dziś jest przynajmniej klarowne, że te państwa nie będą musiały się po to angażować - zaznaczył Dąbrowski.

Na unijnych zasadach

- W wypadku Nord Stream 2 prawo unijne miałoby obowiązywać aż do granicy niemieckich wód terytorialnych. Proponowana odpowiedzialność danego państwie za wdrożenie unijnego uprawnienia, to głównie zadbanie o to, by infrastruktura posiadała operatora, który spełnia przepisy prawne UE, takie jak na przykład rozdzielenie własnościowe - wyjaśnił wiceminister.

- Rozdzielenie zakazuje łączenia funkcji operatora przesyłu jak i również właściciela przesyłanego gazu. Do tego dochodzą wymagania dotyczące między innymi transparentności taryf i praw funkcjonowania operatora - zaznaczył Dąbrowski.

Wiceminister siły podkreślił, że porozumienie udało się osiągnąć po blisko półtora roku prac, blokowanych uprzednio przez austriacką prezydencję UE. - Gdyby ten mandat nie został dziś przyjęty, nie byłoby możliwe przystąpienie do dalszych dyskusji - zaznaczył Dąbrowski.

Rola prezydencji

Szef komisji ciepła PE europoseł Jerzy Buzek jest zadowolony z przyjęcia przez państwa UE miejsca w sprawie projektu tychże przepisów, ale zapowiada, że będzie walczył o to, by były one ostrzejsze niż to, co proponuje Rada UE.

- Parlament ma jednoznaczne i mocne stanowisko: na pełnym terytorium UE, czyli także na wodach terytorialnych, jak i w specjalnych strefach ekonomicznych prawo unijne musi być stosowane - rzekł Buzek, który będzie odpowiadał za negocjacje przepisów wraz ze strony europarlamentu.

Jego zdaniem samo ustalenie miejsca przez państwa członkowskie wówczas bardzo pozytywna wiadomość, biorąc pod uwagę to, że dwie poprzednie prezydencje, bułgarska i austriacka, nie zdecydowały się na ruch umożliwiający rozpoczęcie negocjacji.

Przypomniał w poniższym kontekście, że Parlament Europejski był gotowy aż do rozmów od marca.

Szef niemieckiej dyplomacji: nikt nie przeszkodzi przy zbudowaniu Nord Stream dwóch

- Żadna z tych dwóch prezydencji nie zdecydowała się na położenie kwestii na stole, a mnożyli pytania prawne, które nie zaakceptować miały żadnego sensu. Wówczas jest wielki sukces prezydencji rumuńskiej, to jest wspomnienie nam wszystkim, jakie istota ma prezydencja, bo czasami próbujemy je minimalizować. Wówczas prezydencja kładzie na stoliku konkretne sprawy do załatwienia, prezydencja rumuńska to popełniła, więc nie sposób ocenić tego inaczej niż jako bardzo dobrą wiadomość - mówił Buzek.

Walka o zaostrzenie przepisów

Szef komisji energii PE zapowiedział głęboką i drobiazgową analizę wyników prawnych zapisu ograniczającego zakres terytorialny dyrektywy gazowej do ostatniego państwa, gdzie rurociąg wchodzi do UE.

- Mam mandat jak i również będę się stanowczo domagał obowiązywania unijnego prawa w całym terytorium UE, a więc wszystkich specjalnych stref ekonomicznych i wszystkich wód terytorialnych krajów, przez które taki rurociąg przechodzi. To jest moje jasne nastawienie - powiedział Buzek.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że nawet przyjęcie najbardziej ostrej wersji przepisów, zgodnie wraz ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego, odrzucić byłoby równoznaczne z naszym, że Nord Stream 2 nie powstanie.

- Problem polega na tym, czy będzie rozdzielenie właścicielskie, czy będzie transparentność taryf, czy będzie dostęp witryn internetowych trzecich do tego rurociągu, żeby transport gazu naszym rurociągiem odpowiadał konkurencyjnemu, bezpiecznemu rynkowi UE. O wówczas idzie. Oczywiście on wydaje się być mniej opłacalny dla akcjonariuszy, gdy będzie podpadał pod to unijne prawo, ale budować mogą go po każdym przypadku - przypomniał europoseł PO.

Ostateczna wersja dyrektywy

Zgodnie spośród unijnymi zasadami, ostateczna edycja dyrektywy zostanie uzgodniona przy tzw. trilogu, czyli negocjacjach między Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą UE. Piątkowa decyzja zatwierdziła mandat Rady w tych uzgodnieniach.

Rozmowy z Parlamentem Europejskim mają się zainicjować w przyszłym tygodniu. - Dopiero, gdy będzie znakomity końcowy kształt ustaleń, możesz ostatecznie ocenić te prawo - podkreślił Dąbrowski.

Nord Stream 2

Budowany od kilku miesięcy Nord Stream 2 jest pieknym przedsięwzięciem rosyjskiego Gazpromu a także pięciu zachodnich firm energetycznych: austriackiej OMV, niemieckich BASF-Wintershall i Uniper, francuskiej Engie i brytyjsko-holenderskiej Royal Dutch Shell. Gazociąg ma przewodzić po dnie Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec, uzupełniając działający już Nord Stream.

Zgodnie wraz z obecnym planem Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 r.. Według Deutsche Welle, w dnie Morza Bałtyckiego ułożono już prawie jedną trzecią drugiej nitki gazociągu.

Część państw UE, w tym Polska, ma zastrzeżenia do projektu, argumentując, iż jeszcze bardziej uzależni pan energetycznie państwa europejskie od Rosji oraz że zniknie czynnik powstrzymujący ją poprzednio jeszcze bardziej agresywnymi działaniami na Ukrainie.

Aspartam - czy jest niezdrowy dla zdrowia?