Impact '17: Jeśli cały czas masz ów sam model biznesowy, nigdy nie będziesz innowacyjny

Chociaż o innowacyjności mówią wszyscy, to naukowe startupy, potrafiące zmienić świat, nadal mogą mieć problem z pozyskiwaniem gotówki. Dlaczego tak jest jak i również czym jest prawdziwa innowacyjność w biznesie, opowiada przy rozmowie z BI Nasz kraj Kathleen Kennedy, dyrektor i wiceprezes wykonawcza oraz skarbnik Massachusetts Institute of Technology (MIT), a także liderka niedawno powstałej w obrębie MIT inicjatywy The Engine, która ma pomagać wprowadzać zaawansowane technologicznie innowacje w rynek.

Wcześniej Kennedy była prezesem MIT Technology Review, który pod do niej przywództwem stał się jednym spośród najbardziej prestiżowych mediów technologicznych i naukowych na kuli ziemskiej oraz prezeską MIT Enterprise Forum - organizacji globalnie wspierającej przedsiębiorczość. Jest również jurorką w konkursie naukowym Lemelson-MIT, nazywanym "Noblem na rzecz innowatorów".

Kathleen Kennedy niedługo będzie można posłuchać w Polsce, podczas fundamentalnej sesji dyskusyjnej na Impact '17, konferencji, która odbędzie się 31 maja i 1 czerwca w Krakowie.

Business Insider Polska: W dzisiejszych czasach jakikolwiek mówi o byciu innowacyjnym, ale co Pani nazwałaby prawdziwą innowacyjnością w branży?

Kathleen Kennedy: Na pierwsze, innowacyjność to nie jest zjawisko statyczne. Wówczas coś, co robi się cały czas. By okazać się innowacyjnym, należy nieustannie trochę zmieniać, dokonywać iteracji. Innowacyjność polega na tym, aby umieć połączyć i wykorzystać technologie oraz szanse do odwiedzenia zrobienia czegoś wielkiego, przy jednoczesnym zrozumieniu, że wstrząśnięcie rynkiem (z ang. disruption) nie jawi się być czymś złym, an ogromną szansą.

Co więc firmy i katalogów liderzy mogą robić, by zachęcać pracowników do innowacyjności?

Trzeba głównie zmienić myślenie o firmie. Jednym z kierunków takiej strategii na pewno powinno być ukierunkowanie na rozwiązywanie problemów. Jeżeli cały czas masz ten sam model biznesowy, rozwiązujesz ten sam problem, w żadnym wypadku nie będziesz innowacyjny. Problemy zaś można rozwiązywać poprzez zaaplikowanie do nich koncepcji różnorodności – mamy różnorodnych ludzi, z różnych biznesowych środowisk, myślących o indywidualnych aspektach rozwoju. Umieść w swoim zespole różne gatunki pracowników, by mogli rozkręcać swoje talenty, obserwować własny rozwój i cieszyć się nim – jeśli to zrobisz, wkrótce zobaczysz w firmie więcej innowacyjności.

Czy mogłaby Pani zwięźle wyjaśnić, co oznacza w tej sytuacji "różnorodność"? Zazwyczaj kojarzone jest to z płcią lub rasą.

Różnorodność to myślenie o różnych aspektach biznesu i zdywersyfikowanych kompetencjach, nie idzie w niej o kolor skóry czy płeć. Wielorakość to patrzenie na spółkę całościowo i angażowanie każdego jej aspektów.

Kiedy już przedsiębiorca potrafi pobudzać pracowników do tworzenia nowinek, często pojawia się trudność: brak pieniędzy. Czy wobec tego firmy od razu powinny iść do funduszy inwestycyjnych, venture capital?

Oczywiście, ciężko tu o uogólnienie. Intuicyjnie, radziłabym trzymać się wraz z dala od VC, ale są sytuacje, w których współpraca z funduszami obrazuje się trafną decyzją. Którykolwiek przedsiębiorca powinien jednak indywidualnie analizować swój przypadek, w niniejszym inne potencjalne źródła finansowania. Przede wszystkim jednak nie powinien pozwolić na utratę kontroli nad firmą, bo tylko wtedy może ją rozwijać zgodnie ze własna wizją. Obecnie istnieje multum różnych źródeł finansowania: publicznych, prywatnych - wszystko więc zależy od preferencji sklepy. W zasadzie to właśnie jest pole, na którym możemy dzisiaj być innowacyjnym.

Startupy mają myśleć nad innowacyjnym finansowaniem, żeby obchodzić fundusze VC?

Nie, mają zacząć pracować nad nabywaniem klientów. Tak naprawdę VC jest tylko mostem, który pomaga zbudować biznes do odwiedzenia momentu pozyskiwania klientów. Zatem na koniec celem firmy zawsze jest stworzenie zrównoważonego, stabilnego biznesu – jak i również jeśli można to sprawić poprzez pozyskanie klientów, z brakiem udziału VC, to nawet lepiej. To właśnie pole, na którym można stanowić innowacyjnym, bo samo finansowanie działalności jest dziś niesłychanie różne. Ale jeśli naprawdę chcesz zwiększyć skalę interesu i masz kapitał, któremu możesz ufać, to jest to odpowiednia pora. Każdy przedsiębiorca musi jednak sam na temat rozsądzać.

Jaki, w takim przypadku, wydaje się być największy problem w 2017 roku, jeśli chodzi na temat bycie innowacyjnym?

W moim świecie wyzwaniem i problemem, który obecnie próbuję rozwikłać, są startupy oparte w nauce. Czasem stworzenie danej technologii zajmuje nam na temat wiele więcej czasu niźli u innych. I niekoniecznie musi to świadczyć na temat tym, że pomysł nie zaakceptować jest wystarczająco dobry bądź firma nie jest w posiadaniu odpowiednich technologii. Po prostu zdarza się, że rozwinięcie pewnych rozwiązań i przedłożenie ich na rynek frapuje bardzo dużo czasu.

Na przykład, jeśli przemowa o innowacji w energetyce, która pozwoli popchnąć do przodu cały sektor, wszelkie inne technologie energetyczne, odejść od paliw kopalnych, do niej rozwinięcie zajmie lata, to zapewne nie znajdzie się do jej finansowania właściwie "cierpliwy" kapitał czy fundusz. Dlatego właśnie stworzyliśmy dzięki MIT The Engine, całkowicie nowy typ mechanizmu jak i również finansowania, który ma pomagać startupom stricte technologicznym wchodzić na rynek.